Kris Barras Band

Pięć lat temu jego energetyczny koncert był prawdziwą sensacją Rawa Blues Festival. Kris Barras przełamał wtedy hegemonię amerykańskich wykonawców na festiwalu. 8 października ten charyzmatyczny brytyjski gitarzysta i wokalista ponownie zagra w katowickim „Spodku” podczas 40 edycji imprezy. 

Barras to barwna postać wyspiarskiej sceny muzycznej. Przez kilka lat łączył granie na gitarze z zawodowymi pojedynkami MMA, co dla gitarzysty nie jest komfortową sytuacją. Mógłby stać się równie żywą reklamą studia tatuażu. Pięć lat temu był praktycznie nieznany w kontynentalnej części Europy i wspinał się na pierwsze szczeble kariery w ojczyźnie. Od tego czasu sporo się zmieniło: Kris Barras Band  grają wyprzedane koncerty na Wyspach Brytyjskich, wydali trzy płyty (najnowsza płyta „Death Valley Paradise” wskoczyła do pierwszej trzydziestki Official UK Album Charts), występowali jako gość specjalny na brytyjskiej trasie Beth Hart, a jeden z dziennikarzy radiowej stacji Planet Rock określił ich mianem „najlepszej koncertowej grupy w Zjednoczonym Królestwie. Sam Kris został dołączył również do składu Supersonic Blues Machine - kapeli, w której gościnnie grają takie postaci jak Billy F. Gibbons z ZZ Top, czy Steve Lukather z Toto.

Kris Barrand Band wskoczyli do składu tegorocznej Rawy Blues niemal w ostatniej chwili (wraz z amerykańskim gitarzystą Chrisem Cainem). - Po odwołaniu europejskich koncertów przez Erika Galesa, pomyślałem od razu o Krise. Wiem, że był zachwycony po pierwszej wizycie na festiwalu i chciał tutaj wrócić. Tak się świetnie złożyło, że miał akurat wolny termin - mówi Irek Dudek, twórca i dyrektor Rawy Blues.